Reklama sklepu internetowego kosztuje od około 1 500 zł miesięcznie przy małym sklepie i prostych kampaniach do kilkudziesięciu tysięcy złotych przy sklepie, który skaluje sprzedaż. Sama kwota niewiele jednak mówi, bo sklep nie płaci za reklamę, tylko za sprzedaż, której reklama nie przyniosła. Dlatego zanim porównasz oferty agencji, policz jedną liczbę: przy jakim zwrocie z wydatków kampania przestaje dokładać do każdego zamówienia. Poniżej stawki kanałów, koszt obsługi i ten rachunek na przykładach.
Ile kosztuje reklama sklepu internetowego
Widełki dla polskiego sklepu z asortymentem od kilkudziesięciu do kilku tysięcy produktów, netto. Budżet reklamowy trafia do Google, Mety czy Allegro, praca wykonawcy jest osobną pozycją i to ich mieszanie w jednej kwocie najczęściej utrudnia porównanie ofert.
| Kanał | Budżet lub stawka | Uwagi |
|---|---|---|
| Google Ads, kampanie produktowe | od około 750 zł | Agencje podają jako sensowne minimum około 25 zł dziennie. Sklepy ze stałą sprzedażą wydają zwykle 5 000 do 25 000 zł miesięcznie |
| Facebook i Instagram | od 8 do 13 zł dziennie | Na kampanię zaleca się 20 do 80 zł dziennie. Kliknięcie kosztuje zwykle 0,50 do 2 zł, zakup 12 do 50 zł |
| Allegro Ads | od 3 zł dziennie | Kliknięcie od około 0,30 zł w tanich kategoriach do około 2 zł w elektronice. Allegro zmienia stawki minimalne, ostatnio w lutym 2026 |
| TikTok Ads | od około 80 zł dziennie | Najwyższy próg wejścia na jedną kampanię, więc przy małym budżecie to kanał na później |
| Pozycjonowanie sklepu | 400 do 6 000 zł | Efekt po miesiącach. Najwięcej dają opisy kategorii, a nie wpisy na blogu o wszystkim |
| Współpraca z twórcami | 500 do 5 000 zł | Za jeden post u twórcy z 10 000 do 50 000 obserwujących. Barter przy mniejszych profilach |
| Obsługa kampanii przez agencję | 800 do 3 000 zł | Albo prowizja 10 do 20 procent od wydatku. Oferty po 200 zł zwykle oznaczają ustawienie kampanii i brak dalszej pracy |
Z tabeli wynika coś, czego nie widać w pojedynczym cenniku: przy budżecie poniżej 2 000 zł stała opłata agencji potrafi zjeść połowę całej kwoty. Wtedy więcej sensu ma jeden kanał prowadzony porządnie niż trzy prowadzone przez kogoś, kto na każdy ma godzinę w miesiącu.
Od jakiego ROAS reklama sklepu internetowego zarabia
ROAS to przychód z reklamy podzielony przez jej koszt. Kampania z ROAS 400 procent przyniosła 4 zł sprzedaży z każdej wydanej złotówki. Brzmi dobrze, ale czy to zysk, zależy wyłącznie od marży. Próg opłacalności liczy się w jednej linijce: ROAS progowy to jeden podzielony przez marżę.
| Marża po kosztach zmiennych | ROAS, przy którym wychodzisz na zero | Co to znaczy w praktyce |
|---|---|---|
| 20 procent | 500 procent | Elektronika, markowe produkty z niską marżą. Reklama zarabia tylko przy bardzo dobrze dobranych frazach |
| 30 procent | 333 procent | Typowy sklep z produktami od hurtowni. Kampania z ROAS 300 procent dokłada do każdej sprzedaży |
| 40 procent | 250 procent | Odzież, dom i ogród, kosmetyki. Najczęstszy próg w małych sklepach |
| 60 procent | 167 procent | Własna produkcja, marka własna. Tu reklama ma najwięcej miejsca na naukę |
Marża po kosztach zmiennych to nie marża z faktury zakupowej. Trzeba od niej odjąć koszt wysyłki, którego nie pokrywa klient, opakowanie, zwroty i prowizję od płatności. Ta ostatnia wynosi w standardowych cennikach polskich operatorów od około 1,35 do 1,9 procent od przelewu i BLIK, a przy kartach dochodzi opłata stała od transakcji. Przy koszyku za 80 zł to kilkadziesiąt groszy do ponad złotówki na każdym zamówieniu, więc zanim policzysz próg, warto porównać stawki bramki płatniczej na własnym obrocie, a nie na przykładzie z reklamy operatora.
Do tego dochodzi stała opłata za obsługę. Przykład: sklep z marżą 35 procent wydaje 3 000 zł na Google Ads i płaci agencji 1 200 zł. Żeby wyjść na zero, kampania musi przynieść 12 000 zł przychodu, bo 4 200 zł podzielone przez 0,35 daje właśnie tyle. To oznacza ROAS 400 procent liczony od samego budżetu, a nie 286 procent, które wyszłyby bez opłaty agencji. Różnica decyduje o tym, czy kampania zarabia.
Reklama sklepu internetowego w Google
Dla większości sklepów to pierwszy kanał, bo trafia do ludzi, którzy już wpisali nazwę produktu. Kampanie produktowe pokazują zdjęcie, cenę i nazwę sklepu, więc klikający wie, ile zapłaci, zanim wejdzie. To podnosi jakość ruchu i jednocześnie bezlitośnie pokazuje, czy Wasza cena jest konkurencyjna.
- Budżet na start. Około 750 do 1 500 zł miesięcznie wystarczy, żeby kampania zebrała dane w jednej lub dwóch kategoriach. Rozłożenie tej kwoty na cały asortyment daje po kilka kliknięć na kategorię i żadnych wniosków.
- Plik produktowy. Tytuły produktów w pliku są ważniejsze niż ustawienia kampanii. Tytuł zaczynający się od tego, co ludzie wpisują, na przykład typ produktu i marka, obniża koszt kliknięcia bez podnoszenia stawek.
- Frazy z nazwą marki. Osobna, tania kampania na nazwę sklepu chroni przed konkurencją licytującą Waszą nazwę. Liczcie ją jednak osobno, bo zawyża średni ROAS całości.
Teksty reklam w wyszukiwarce mają twarde limity znaków w nagłówkach i opisach. Gotowe wzory, które się w nich mieszczą, zebraliśmy we wpisie gotowe teksty reklamowe do Google Ads i Meta.
Facebook, Instagram i Allegro Ads: kiedy dokładać kolejny kanał
Meta sprzedaje produkty ludziom, którzy ich jeszcze nie szukali, więc działa najlepiej przy towarze, który widać: odzież, wyposażenie wnętrz, kosmetyki, prezenty. Przy częściach zamiennych czy materiałach budowlanych trudniej, bo nikt nie kupuje filtra do pompy dlatego, że zobaczył go w relacji. Najtańszy start to remarketing, czyli reklama do osób, które były już w sklepie, bo zwykle zamyka sprzedaż taniej niż kampania do nowych odbiorców.
Allegro Ads ma najniższy próg wejścia i ruch z intencją zakupu, ale sprzedaż zostaje na marketplace, z jego prowizją. To dobry kanał na rotację towaru i słaby na budowanie własnej bazy klientów. Rozsądna kolejność dla małego sklepu: najpierw Google na kategorie z najlepszą marżą, potem remarketing na Mecie, a Allegro równolegle, jeśli i tak tam sprzedajecie. Instagram prowadzony regularnie pomaga wszystkim trzem, bo reklama z profilu, który żyje, konwertuje lepiej. Ile kosztuje takie prowadzenie osobno, rozpisaliśmy w cenniku prowadzenia Instagrama.
Ile wydać na reklamę sklepu internetowego na start
Budżet wynika z celu, a nie z tego, ile zostało na koncie. Najprościej liczyć go od góry: ile zamówień miesięcznie ma przynieść reklama, jaka jest średnia wartość koszyka i jaki ROAS jest progiem.
| Etap sklepu | Budżet reklam miesięcznie | Na co go wydać |
|---|---|---|
| Nowy sklep, pierwsze 3 miesiące | 1 500 do 3 000 zł | Google na dwie najmocniejsze kategorie i remarketing. Cel to dane, nie zysk |
| Sklep ze stałą sprzedażą | 3 000 do 8 000 zł | Google na cały asortyment z marżą powyżej progu, Meta na produkty, które widać |
| Sklep skalujący sprzedaż | od 10 000 zł | Kilka kanałów, osobne kampanie sezonowe, stała obsługa specjalisty |
Przykład liczenia od góry: sklep chce 150 zamówień z reklamy po 120 zł, czyli 18 000 zł przychodu. Przy marży 40 procent próg to ROAS 250 procent, więc budżet nie może przekroczyć 7 200 zł. Jeśli kampania ma zarabiać, a nie tylko wychodzić na zero, celujcie w ROAS co najmniej o połowę wyższy od progu, czyli tutaj około 375 procent i budżet około 4 800 zł.
Marketing sklepu internetowego poza kampaniami
Reklama przyprowadza ruch, ale to, ile z niego zostaje, rozstrzyga się na stronie. Trzy rzeczy obniżają koszt zamówienia skuteczniej niż kolejna złotówka w kampanii: opisy kategorii, które odpowiadają na pytanie kupującego, a nie powtarzają nazwę kategorii, kalendarz sezonu rozpisany z wyprzedzeniem oraz stały rytm maili do osób, które już kupiły. Sezon jest tu kluczowy, bo kampania na Dzień Matki czy Black Friday przygotowana w tygodniu okazji przegrywa z tą, która zbierała odbiorców przez miesiąc.
Właśnie ten element najczęściej się sypie w małym sklepie: właściciel prowadzi zamówienia, magazyn i reklamacje, a plan na kolejny sezon powstaje wtedy, gdy sezon już trwa. Dlatego co miesiąc przygotowujemy plan działań na 30 dni z kalendarzem okazji, tematami treści do kategorii i tekstami reklam z policzonymi znakami. Kampanie uruchamiacie u siebie, my nie klikamy w Waszym panelu. Jak ułożyć treści tak, żeby prowadziły do karty produktu, pokazujemy na stronie content marketing e-commerce, a progi cenowe planów są w cenniku outsourcingu marketingu.
Pytania, które zadają właściciele sklepów internetowych
Ile kosztuje reklama sklepu internetowego
Od około 1 500 zł miesięcznie przy małym sklepie i jednym lub dwóch kanałach do kilkudziesięciu tysięcy złotych przy intensywnych kampaniach. Do budżetu reklamowego dochodzi obsługa, zwykle 800 do 3 000 zł albo 10 do 20 procent wydatku. O tym, czy to dużo, decyduje marża i ROAS progowy, nie sama kwota.
Ile kosztuje reklama sklepu internetowego w Google
Sensowne minimum podawane przez agencje to około 25 zł dziennie, czyli około 750 zł miesięcznie na jedną lub dwie kategorie. Sklepy ze stałą sprzedażą wydają zwykle 5 000 do 25 000 zł miesięcznie. Koszt kliknięcia zależy od kategorii i od tego, czy Wasza cena jest konkurencyjna w kampanii produktowej.
Ile bierze agencja za reklamę sklepu internetowego
Zwykle 800 do 3 000 zł netto miesięcznie za obsługę kampanii albo 10 do 20 procent od budżetu reklamowego. Model prowizyjny jest droższy przy dużych budżetach i sprawia, że wykonawca zarabia więcej, gdy wydajecie więcej. Oferty za kilkaset złotych obejmują zwykle samo ustawienie kampanii bez dalszej pracy.
Jaki ROAS jest dobry dla sklepu internetowego
Dobry ROAS to taki, który przekracza próg opłacalności liczony jako jeden podzielony przez marżę po kosztach zmiennych. Przy marży 40 procent próg wynosi 250 procent, więc kampania z ROAS 300 procent zarabia niewiele, a z ROAS 400 procent wyraźnie. Ta sama liczba przy marży 20 procent oznacza stratę.
Czy reklama sklepu internetowego na Facebooku się opłaca
Opłaca się przy produktach, które sprzedają się wyglądem, i przy remarketingu do osób, które odwiedziły sklep. Kampania startuje od 8 do 13 zł dziennie, a zakup kosztuje zwykle 12 do 50 zł. Przy towarze, którego nikt nie kupuje impulsywnie, lepszym pierwszym kanałem jest Google.
Ten sam efekt na Twoich danych: wpisz w demo, czym zajmuje się Twoja firma, a plan na 30 dni i teksty reklam z policzonymi znakami policzą się w kilkanaście sekund. Bez zapisu i bez karty.
Temat rozwijamy szerzej na stronie content marketing e-commerce.