Content marketing w małej firmie przegrywa rzadko z brakiem pomysłów. Przegrywa z brakiem rytmu: powstaje pięć dobrych tekstów w marcu, potem przychodzi sezon, wypada urlop, a we wrześniu okazuje się, że ostatni wpis ma pół roku. Ten przewodnik jest o ustawieniu rytmu, którego da się trzymać przy jednej osobie i budżecie rzędu tysiąca złotych miesięcznie.
Czym content marketing jest, a czym nie jest
Content marketing to publikowanie treści, które odpowiadają na pytania zadawane przez ludzi przed zakupem, po to, żeby trafili do Ciebie zamiast do konkurencji. To definicja nudna i dlatego prawdziwa. Nie jest to pisanie o firmie, nie jest to obecność w social mediach dla samej obecności i nie jest to produkowanie tekstów pod wyszukiwarkę, których nikt nie doczyta do końca.
W firmie usługowej albo produkcyjnej na 5 do 50 osób treść ma trzy zadania i warto trzymać je osobno, bo mieszanie ich w jednym poście kończy się tekstem, który nie robi żadnego z nich:
- Przyciągnąć: odpowiedzieć na pytanie, które ktoś wpisuje w wyszukiwarkę, zanim w ogóle wie, że potrzebuje Twojej usługi.
- Przekonać: pokazać, jak wygląda praca, ile kosztuje i co idzie nie tak, gdy zrobi się ją źle.
- Domknąć: usunąć ostatnią wątpliwość, zwykle o cenę, termin albo gwarancję.
Firmy zaczynają zwykle od trzeciego zadania, bo o cenie i ofercie mówi się najłatwiej. Ruch przychodzi jednak z pierwszego, a zaufanie z drugiego. Kalendarz, który ma wyłącznie treści domykające, wygląda jak katalog i nie przyciąga nikogo nowego.
Ile treści realnie potrzebujesz
Odpowiedź, która rozczarowuje: znacznie mniej, niż sugerują poradniki. Przy jednej osobie zajmującej się marketingiem po godzinach sensowny miesiąc wygląda tak:
| Format | Na miesiąc | Po co |
|---|---|---|
| Tekst na bloga | 1 do 2 | Ruch z wyszukiwarki, praca na kwartały |
| Post do social mediów | 6 do 8 | Obecność i przypomnienie, praca na tygodnie |
| Mail do bazy | 1 do 2 | Najtańszy kanał, jeśli baza istnieje |
| Aktualizacja starego tekstu | 1 | Zwykle tańsza niż nowy tekst i szybciej daje efekt |
To jest około dziesięciu pozycji miesięcznie. Firma, która utrzyma ten poziom przez rok, wyprzedzi dziewięć na dziesięć konkurentów z tej samej okolicy, nie dlatego, że pisze lepiej, tylko dlatego, że nie przestaje.
Skąd brać tematy, żeby nie skończyły się w drugim miesiącu
Najlepsze źródło tematów siedzi w Twojej firmie i jest za darmo. To pytania, które klienci zadają przy pierwszym telefonie. Poproś osobę odbierającą telefon, żeby przez dwa tygodnie zapisywała je w jednym pliku, dosłownie, w słowach klienta. Z takiej listy powstaje kalendarz na kwartał.
Cztery pewne kategorie, gdy lista pytań jeszcze nie istnieje:
- Ile to kosztuje. Tekst o cenie z widełkami i z wyjaśnieniem, od czego zależy końcowa kwota. Firmy boją się go najbardziej, a przynosi najwięcej zapytań, bo odsiewa ludzi z innym budżetem.
- Jak wybrać wykonawcę. Lista pytań, które warto zadać przed podpisem, także tych niewygodnych dla Ciebie. Ten tekst buduje zaufanie szybciej niż dowolna deklaracja o jakości.
- Co idzie nie tak. Typowe błędy i ich konsekwencje. Czytelnik dowiaduje się, że znasz temat, bez ani jednego zdania o tym, że jesteś ekspertem.
- Jak wygląda proces. Krok po kroku, z terminami i z tym, co jest po stronie klienta. Skraca rozmowę handlową i podnosi jakość zapytań.
Kolejność ma znaczenie. Jeśli piszesz jeden tekst w miesiącu, zacznij od ceny, potem wybór wykonawcy, potem błędy. Tak buduje się strategia marketingowa, która mieści się na dwóch stronach i przekłada się na kalendarz.
Jak ułożyć miesiąc, żeby to nie była lista życzeń
Kalendarz różni się od listy pomysłów trzema rzeczami: ma daty, ma kanały i ma nazwisko osoby, która daną pozycję wykona. Bez nich to spis tematów, który przetrwa dwa tygodnie.
Sprawdzony układ na cztery tygodnie, przy jednym tekście i ośmiu postach:
- Tydzień 1, temat przewodni: problem. Post z pytaniem klienta, post z typowym błędem, brief pod tekst blogowy.
- Tydzień 2, temat przewodni: dowód. Publikacja tekstu blogowego, post pokazujący pracę od kuchni, mail do bazy z linkiem do tekstu.
- Tydzień 3, temat przewodni: różnice. Post porównujący dwa rozwiązania, post odpowiadający na wątpliwość o cenę.
- Tydzień 4, temat przewodni: decyzja. Post z konkretnym zaproszeniem, aktualizacja starego tekstu, podsumowanie miesiąca dla siebie.
Każdy tydzień ma jeden motyw, bo cztery rozproszone tematy nie budują żadnego przekazu. Kolejność prowadzi od problemu do decyzji, a nie odwrotnie. Rozpisany dzień po dniu wariant znajdziesz we wpisie o planie działań marketingowych.
Jak pisać, żeby ktokolwiek to przeczytał
Trzy zasady, które robią większą różnicę niż wszystkie porady o storytellingu:
- Pierwsze zdanie odpowiada na pytanie z tytułu. Nie wstęp o tym, że rynek się zmienia. Czytelnik przyszedł po odpowiedź i ma trzy sekundy cierpliwości.
- Konkret zamiast przymiotnika. Nie „szybka realizacja”, tylko „montaż w 3 dni robocze od dostawy”. Liczba jest sprawdzalna, przymiotnik nie znaczy nic.
- Jedno wezwanie na tekst. Trzy różne prośby na końcu tekstu to tyle samo, co brak prośby.
Długość dobiera się do intencji, nie do zaleceń: tekst o cenie potrzebuje 1 000 do 1 500 słów, bo musi rozbić kwotę na składniki. Tekst o jednym błędzie może mieć 600 słów i będzie kompletny.
Jak sprawdzić, czy to działa, zanim minie rok
Content marketing mierzy się źle, gdy patrzy się wyłącznie na sprzedaż, bo między tekstem a fakturą stoi zwykle kilka tygodni i kilka innych kontaktów. Trzy wskaźniki, które mówią coś sensownego już po miesiącu:
| Wskaźnik | Co znaczy | Kiedy patrzeć |
|---|---|---|
| Liczba wejść na tekst z wyszukiwarki | Czy temat w ogóle jest wyszukiwany | Po 8 do 12 tygodniach |
| Czas na stronie i dojście do końca | Czy tekst odpowiada na pytanie z tytułu | Po 2 tygodniach |
| Zapytania z podaniem tematu tekstu | Czy treść realnie prowadzi do rozmowy | Na bieżąco, z notatek handlowca |
Trzeci wskaźnik jest najtańszy i najbardziej niedoceniany: wystarczy, żeby osoba odbierająca telefon zapisywała, skąd klient wie o firmie. Po dwóch miesiącach masz dane, których nie da się kupić. Więcej o tym w tekście o analizie marketingowej.
Pięć błędów, które kosztują najwięcej
- Pisanie o firmie zamiast o problemie klienta. Tekst „Nasza historia” nie przyciągnie nikogo, kto Cię jeszcze nie zna.
- Zaczynanie od pięciu kanałów naraz. Dwa kanały prowadzone porządnie biją pięć prowadzonych zrywami. Kolejność wdrażania opisujemy przy temacie marketing dla małych firm.
- Kasowanie starych tekstów. Aktualizacja tekstu sprzed dwóch lat jest zwykle tańsza i szybciej daje efekt niż nowy wpis.
- Publikowanie bez briefu. Bez frazy, nagłówków i intencji tekst powstaje trzy razy, po uwagach.
- Ocenianie po dwóch tygodniach. Blog i wyszukiwarka pracują w kwartałach. Reklamy dają szybszą odpowiedź i to od nich warto zacząć, gdy potrzeba wyniku w tym miesiącu.
Co zrobić w tym tygodniu
Trzy rzeczy, każda do wykonania w godzinę. Po pierwsze, poproś o listę pytań od osoby odbierającej telefon. Po drugie, wybierz z niej trzy pytania i zapisz je jako tematy na najbliższy miesiąc. Po trzecie, ustal jeden dzień w tygodniu, w którym publikujesz, i traktuj go jak spotkanie z klientem.
Reszta jest konsekwencją. Jeśli nie chcesz układać kalendarza ręcznie, ten sam efekt daje gotowy plan marketingowy, który przychodzi co miesiąc z datami, kanałami i tematami.
Kto ma to pisać, gdy nie ma działu marketingu
Trzy warianty, w kolejności od najtańszego. Każdy działa, każdy ma inny koszt ukryty.
| Wariant | Koszt miesięczny | Koszt ukryty |
|---|---|---|
| Właściciel pisze sam | 0 zł | Cztery do sześciu godzin miesięcznie, zwykle wieczorami. Kończy się w trzecim miesiącu. |
| Osoba z firmy plus brief | Czas pracownika | Wymaga briefu, inaczej tekst powstaje trzy razy po uwagach. |
| Kopywriter na zlecenie | 200 do 500 zł za tekst | Nie zna firmy. Bez briefu i materiału od Was napisze tekst wymienny z konkurencją. |
W każdym z tych wariantów wąskim gardłem jest to samo: brief i materiał od firmy. Wewnętrzna wiedza, konkretna liczba z realizacji i zdjęcie z pracy są tym, czego nie kupisz na zewnątrz, i tym, co odróżnia Wasz tekst od tekstu konkurencji, który powstał z tych samych źródeł ogólnodostępnych.
Praktyczny podział, który sprawdza się najczęściej: osoba z firmy zbiera materiał i odpowiada na pięć pytań w formularzu, ktoś inny pisze, właściciel zatwierdza. Zebranie materiału zajmuje dwadzieścia minut, a decyduje o połowie jakości tekstu.
Ten sam efekt na Twoich danych: wpisz w demo, czym zajmuje się Twoja firma, a plan na 30 dni i teksty reklam z policzonymi znakami policzą się w kilkanaście sekund. Bez zapisu i bez karty.
Temat rozwijamy szerzej na stronie plan marketingowy.